E-learningowe BHP – niezbędnik czy koszmar pracownika?

5 listopada, 2019 Izabella Juchowska

Co kojarzy Ci się ze słowem „szkolenie BHP”? Setki ekranów, na których prezentowane są definicje dłuższe niż lot z Ziemi na Księżyc? Niezrozumiałe przykłady, których odpowiednika trudno byłoby szukać w życiu codziennym? Infantylne pytania quizowe, powodujące natychmiastowy przypływ irytacji? Brzmi jak koszmar każdego kursanta. I niestety, często istnieje w praktyce.

Czy jednak da się inaczej?

Jak mus to mus

Szkolenie BHP jest kursem obowiązkowym, regulowanym przepisami prawa i nie ukrywajmy – czy nam się to podoba, czy nie – każdy pracownik musi go zrealizować. Zakładamy, że w trakcie takiego szkolenia kursant powinien zapoznać się z informacjami, które pozwolą mu pracować bezpiecznie, komfortowo i ze świadomością praw i obowiązków (swoich oraz pracodawcy). Jak to jednak w życiu bywa, to, co obowiązkowe, często już na starcie budzi niechęć. Projektując e-learningowe szkolenie BHP, nie mamy więc ani cienia szansy, że trafi się chociaż jeden pracownik, który w radosnych podskokach pobiegnie do stanowiska komputerowego, aby zapoznać się z fascynującą wiedzą, którą oferuje kurs BHP.

Nie jesteśmy błędnymi rycerzami

Nie walczymy z wiatrakami i nie będziemy przekonywać, że szkolenie BHP to cud, miód i orzeszki polane nutellą, bo każdy z nas – twórców kursu – szkolenie BHP musiał przejść. Z autopsji znamy więc wszelkie bolączki tego typu rozwiązań; nudne i rozwleczone definicje, nieprzydatne informacje, ważne treści kryjące się pod tak wielką stertą wypełniaczy, że ich nawet nie widać.

Jaki jest nasz pomysł?

My chcieliśmy zrobić to inaczej – dla innych i dla siebie. Postanowiliśmy zamienić rozwlekłe slajdowisko na przystępne źródło wiedzy. Staremu Flashowi powiedzieliśmy bye, bye i zastąpiliśmy go Rise’em, który przypomina stronę internetową, jest więc intuicyjny w użyciu. Dzięki Rise’owi nie musisz już słuchać wielogodzinnego monologu narratora, czytającego z pietyzmem każde polecenie, rozwlekając w ten sposób kurs i czas, jaki na niego poświęcasz. Jesteśmy przekonani o uczciwości takiego podejścia – nie chcemy tworzyć dodatkowych ekranów, które mówią same oczywistości, lecz przedstawić i uporządkować wiedzę, która faktycznie okaże się przydatna. Zamiast kosmicznych przykładów (lub ich braku) sytuacje oraz case studies, które naprawdę wyjaśniają trudne tematy. A to wszystko przeplatane interesującymi ciekawostkami, które pokazują, w jaki sposób BHP może przydać się w pracy (i w życiu).

Przykłady?

  • prześledzisz proces przeciwko Royal Opera House, która musiała zapłacić odszkodowanie za uszkodzenie słuchu,
  • dowiesz się, jaki był finał pożaru, który wybuchł w Manchesterze w jednym ze sklepów marki Woolworths,
  • rozwiążesz quizy, które będą wymagały od Ciebie czegoś więcej niż wskazania „prawda/fałsz” na pytanie „Czy nadrzędnym obowiązkiem pracownika jest przestrzeganie zasad BHP?”,
  • obejrzysz filmy wyjaśniające zasady udzielania pierwszej pomocy,
  • poznasz odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania związane z urlopem macierzyńskim i rodzicielskim.

Pracuj bezpiecznie!

Pamiętaj, że celem szkolenia z BHP nie jest znudzenie pracownika do granic jego możliwości i wywołanie traumy poszkoleniowej, która wychodzi na powierzchnię nie tylko w snach, ale też w słowach: „Szkolenie BHP to koszmar!”. Chodzi przecież o zadbanie o jego bezpieczeństwo. Może Twój pracownik nie będzie pamiętał szczegółowej definicji ergonomii, ale będzie wiedział, jak zorganizować stanowisko pracy, aby jego kręgosłup był mu wdzięczny. Może nie „przeklika się” przez dziesiątki punktów omawiających urządzenia przeciwpożarowe, ale dowie się, gdzie w jego pokoju znajduje się gaśnica.

Oswójmy razem BHP – niech nie będzie już zbiorem Bardzo Ważnych Treści, ale praktyczną wiedzą, która uświadomi Twojemu pracownikowi możliwe zagrożenia i pokaże, jak im zapobiegać.

, , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *